środa, 11 listopada 2009

Googler?

Albo jestem niereformowalny albo nieżyciowy. Dopiero teraz, dzisiaj, 11 listopada 2009, odkryłem że (portal) google oferuje tyle fajnych możliwości.
Po pierwsze zainstalowałem google desktop jako pasek boczny, który pozwala na sprawdzenie pogody, news' ów ze świata albo szybki podgląd youtube'a...
Kolejnym krokiem było przeszperanie innych funkcji które oferuje google.
Zainstalowałem sobie wszystko na raz! Najlepszym okazał się program picasa, w którym można łatwo przeglądać fotki i je drukować a także dokonywać poprawek - zastępuje photoshopa.
Dalej był google earth...psia krew, nie mam dżojstika, i niestety nie moge użyć funkcji ,,fly''.
Ale poza tym miło jest popatrzeć na księżyc czy mars ( a nawet naszą kulę ziemską!) z bliska... Co ciekawe, nie wiedziałem że aż tyle ekspedycji jest/było np. na marsie!
Antivirus avast znalazł wirusy-mogłem nareszcie odinstalować dwa zbyteczne programy antywirusowe i antyszpiegowskie...:)Poza tym program zajmuje o wiele mniej miejsca niż dwa odinstalowane-a co przy moim komputerze gruchocie jest ważne!

Dziwie się że dopiero teraz znalazłem wszystkie te funkcje. Cieszę się po prostu jak dziecko.
Życzę google wiele innych tak poimyślanych inicjatyw. Zresztą uważam że gogle to innowacyjny portal - zresztą sami o tym wiecie;)

Pozdrawiam i dziękuje za przeczytanie pierwszej notki.

9 komentarzy:

  1. To może ja, w ramach śródtygodniowego programu psucia humoru i zabijania euforii, rzucę linkiem do "Wygooglanego" (Scroogled):
    - w wersji angielskiej (oryginał): http://blogoscoped.com/archive/2007-09-17-n72.html
    - oraz polskiego tłumaczenia: http://wnet.bblog.pl/wpis,wygooglany;scroogled;-;cory;doctorow;po;polsku;,7543.html

    Opowiadanie, choć fikcyjne, daje do myślenia. To tak na start.

    Dwa, że pewnie nawet nie zastanawiałeś się, gdzie są indeksowane dane zbierane przez Gdesktop ani nie przeczytałeś umowy licencyjnej, mam rację? Euforia euforią, ale przezorny zawsze ubezpieczony, a instalowanie w szale wszystkiego, co popadnie chyba jeszcze nikomu niczego dobrego nie przyniosło (a jeżeli, to pewnie namieszać także przy okazji zdołało).

    Po trzecie -- lepiej ciesz się tymi narzędziami, póki istnieją, bo te, które mają za mało userów są po prostu wyłączane, jak np. świetna appka "Hello!", której byłem szczęśliwym userem, dopóki sobie nie zniknęła. ;> (Podobnie było np. z Answers, po którym ostało się jeszcze gdzieś tam archiwum)

    Jest wiele innych, wartych wspomnienia, rzeczy, ale może po prostu polecę Ci przeczytanie kilku książek na temat, żebyś mógł używać Google bardziej świadomie. Możesz chwycić np. za Google Story (świetnie się czyta, choć ksiażka dosyć tendencyjna) i Imperium Google: Google zna Cię lepiej niż myślisz (odmienny punkt widzenia, trochę bardziej obiektywna).

    Choć nie jestem za stawianiem Google ołtarza, jak zrobiłaby część z naszych wykładowców, to myślę, że w generalnym rozrachunku nie jest ono złe... trzeba tylko używać go wiedząc, co się robi, bo inaczej można po jakimś czasie się nieprzyjemnie zdziwić.

    Poza tym -- służę pomocą, jeżeli chodzi o zabawę z Google, bo tak się składa, że firmą i jej działalnością (a także jak najlepszym wykorzystywaniem udostępnianych przez nią narzędzi) interesuję się już od dłuższego czasu. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach, no i witam w blogosferze! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. dr. No ostrzegał żeby nie instalować wszystkiego co dają, bo potem z 5 PC-ów nie działa żaden ;). tak w ogóle to nie rozumiem czemu wszystkich ciśnie na upublicznianie swoich myśli.

    PS. nienawidzę pisać postów z gorączką :P nawet podkreślanie błędów nie pomaga :]

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja zdążyłem przeczytać tamtą wersję! ;>


    A tak właściwie, to chciałem zwrócić uwagę na strefę czasową w godzinach przy komentarzach. ;>

    OdpowiedzUsuń
  6. wiem. zdążyłam zauważyć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. faktycznie, trzeba gdzieś zmienić godziny:)
    Wiem że chyba w naszej bibliotece są książki w ,,nowościach'' dotyczące google no i jedną chyba u Ciebie Krzysiek widziałem w domu:P
    Jestem świeżym użytkownikiem google więc za pewne jeszcze wielu rzeczy nie wiem albo nie jestem świadomy - wszystkie rady się przydadzą...
    Nie no wszystkiego nie zainstalowałem:)

    Jeśli nikt nie chce mnie wydawać to wole pisać bloga:]

    OdpowiedzUsuń
  8. Popieram przedmówców - Google jest fajne, ale trza uważać, co się robi. Zresztą nie tylko, jeśli chodzi o Google, ale o wszystko, co oferują nam przestworza sieci... ja zawsze instaluję wszystko, co popadnie, a potem dziwię się, gdzie zniknęło moje wolne 300 GB...;p Pomijam fakt, że na ogół są to rzeczy, które nie są mi tak naprawdę do niczego potrzebne; pomijam też fakt, że po paru tygodniach, kiedy robię porządek, nie wiem do czego te wszystkie aplikacje służą.... gorzej, że wiele z tych rzeczy, nie chce się potem dać tak łatwo odinstalować...;>

    OdpowiedzUsuń
  9. ja juz skasowałem chyba ze 3 aplikacje z paska bocznego google ktore były mi nie użyteczne:)
    poza tym mój komp nie ma chyba nawet 80gb:D

    OdpowiedzUsuń